REKLAMA: Zostań Młodzieżowym Człowiekiem Banku z Rejonowym Bankiem Spółdzielczym w Lututowie
21 stycznia 2026, 17:06
Imieniny:Agnieszki, Jarosława, Nory
Teraz
Jutro
Mężczyzna, który został zatrzymany po awanturze domowej w Kępnie usłyszał zarzut znęcania się nad żoną. Otrzymał również prokuratorski nakaz opuszczenia miejsca zamieszkania, zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzoną, a także policyjny dozór.
Sprawca znęcał się nad swoją żoną nie tylko fizycznie, ale także psychicznie. W domu nie brakowało wyzwisk oraz sytuacji poniżających i ośmieszających. Niejednokrotnie w trakcie awantur będąc pod wpływem alkoholu dochodziło do bicia otwartą ręką po twarzy, pięściami po głowie. Ostatecznie do drzwi zapukali policjanci, a agresor spotkał się z ich zdecydowaną postawą. Funkcjonariusze na podstawie zebranego materiału dowodowego zatrzymali konfliktowego mieszkańca Kępna.
- Dzięki zebranym przez policjantów dowodom 44-latkowi przedstawiono zarzuty znęcania się psychicznego i fizycznego nad swoją żoną, a 1 grudnia prokurator zastosował środek zapobiegawczy wobec podejrzanego w postaci dozoru policji, zakazu kontaktowania się osobistego i za ośrednictwem środków telekomunikacyjnych oraz nakazu opuszczenia na okres trzech miesięcy wspólnie zamieszkiwanego z pokrzywdzoną lokalu mieszkalnego - powiedziała Radiu SUD mł. asp. Anita Wylęga, oficer prasowa kępińskiej policji.
Pamiętaj, jeśli jesteś osobą dotkniętą przemocą w rodzinie, nie bój się szukać pomocy. Jeśli czujesz, że bezpieczeństwo twoje lub twoich bliskich jest zagrożone - nie zastanawiaj się i powiadom odpowiednie służby. Każdy ma prawo do godnego życia, bez przemocy, cierpień i upokorzeń.
13:52
dzisiaj
REKLAMA: Zostań Młodzieżowym Człowiekiem Banku z Rejonowym Bankiem Spółdzielczym w Lututowie
13:00
dzisiaj
ŁUBNICE: Co dalej z mażoretkami z Łubnic? W gminie huczy!
12:20
dzisiaj
REGION: Kradł na potęgę z paczkomatów. 36-latek zatrzymany przez kępińską Policję
12:05
dzisiaj
GRABÓW NAD PROSNĄ: Strażacy ochotnicy powitali nowy wóz bojowy
11:04
dzisiaj
OSTRZESZÓW: Dwie kolizje, ta sama przyczyna