KĘPNO: Rodzice muszą spłacić 300 000 zł
11 lutego 2026, 11:24
Imieniny:Bernadetty, Marii, Olgierda
Teraz
Jutro
Do tej pory były perełkami, które błyszczały na każdym ważniejszym wydarzeniu w gminie. Mażoretki z Łubnic w powiecie wieruszowskim dumnie prezentowały się w swoich miejscowościach a także uświetniały imprezy w dalszych stronach. Niestety być może to już koniec, bo w gminie powstał konflikt dotyczący sposobu ich dalszego funkcjonowania. Jak zwykle sprawa rozbija się o pieniądze oraz formalności prawne.
Informacja o ewentualnym rozwiązaniu grupy mażoretek MAESTRIA spadła na całą gminę jak grom z jasnego nieba. O problemie opiekunowie mażoretek poinformowali bezpośrednio po występie z okazji otwarcia nowej hali sportowej w Wójcinie.
- Kilka osób, z naszej wiedzy, próbuje podzielić mażoretki – mówi Lucjan Przybyła, mieszkaniec Łubnic i członek orkiestry dętej. - Na zebraniach słyszeliśmy od początku, że po co wam tyle dzieci. Ja uważam, że pracujemy po to, że najważniejsze dla nas wszystkich to jest właśnie dobro naszych dzieci.
Tym bardziej, że one same bardzo chętnie uczestniczą w zajęciach i kontynuują tradycję, która ma już blisko ćwierć wieku. Matki mażoretek kiedyś same występowały na różnych wydarzeniach, dziś bronią grupy jak swojej rodziny.
Ja byłam w tej pierwszej grupie, która zaczynała tańczyć – mówi Natalia Kaleta. - My tańczyłyśmy w trampkach, w koszulkach, naprawdę bardzo to wtedy raczkowało, zaczynało się. Teraz moje dzieci mogą to kontynuować w przepięknych strojach i na wyższym poziomie.
Problem w tym, że dalsze funkcjonowanie grupy zostało uzależnione od formalności prawno-finansowych. Niedawno w Łubnicach powołano do życia ośrodek kultury. Jego dyrektor dośc szybko doszedł do wniosku, że mażoretki nie są stricte formacją kulturalną... a sportową. Do Rady Gminy zwrócił się o przyznanie specjalnej dotacji celowej. Ostatecznie wydzielono 67 tys. zł.
- Nie była to dotacja celowa na mażoretki i nie została mi w żaden sposób wskazana jako dotacja, którą mam przeznaczyć na mażoretki: przez nikogo, ani przez radę, ani przez wójta – mówi dyrektor Wojciech Poprawa.
Co ciekawe, w tym temacie panują różne poglądy. Inaczej na grupę patrzą w urzędzie. - Jest to, można powiedzieć, patowa sytuacja na chwilę obecną z tego względu iż musimy rozdzielić kulturę od sportu – mówi wójt Tomasz Pawlik. - Jeżeli mażoretki działają na naszym terenie, i są na różnych wydarzeniach, działają przy orkiestrach najczęściej, jest to dla nas działalność kulturalna. Wiadomo, że pojawia się może problem gdy wyjeżdżają na zawody sportowe, ale rodzice i my mieliśmy na to rozwiązanie, ale nie idzie to wspólnym głosem z GOK – nie kryje samorządowiec.
Rodzicom jeszcze niedawno obiecywano rozwiązanie sytuacji. - Na etapie planowania budżetu na ten rok, radni gminy i wójt uwzględnili dotychczasowe sprawdzające się finansowanie zespołu mażoretek i to z czym się dzisiaj nie zgadzamy, przeciw czemu dajemy sprzeciw, że te założenia nie zostały zrealizowane, a dotychczasowe działania, prowadzą w naszej ocenie, do marginalizacji zespołu a nie jego rozwoju – uważa Karolina Piasta, mama mażoretek.
Słyszymy, że ktoś podciął dziewczętom skrzydła. -Nie nie ma stabilności w naszej gminie, co nam jest to bardzo smutne, a my jesteśmy zobowiązani bronić tego przez te wszystkie lata co się działo, żeby dalej funkcjonowało – nie ukrywa przedstawicielka seniorów Marianna Glapa.
- Przede wszystkim kluczem dla mnie jest usiąść i rozmawiać – kontynuuje wójt Pawlik. - Takie rozmowy na chwilę obecną nie toczą się. Próbujemy w różny sposób załagodzić ten konflikt
Dyrektor ośrodka kultury wyjaśnia, że dalej nie mógł łamać prawa. Na początku stycznia powołał zarządzeniem ognisko taneczne i zespół taneczny. - Wszystkie zajęcia, jeśli chodzi o instruktorki, są bezpłatne – zapewnia.
Problem w tym, ze dzieci nie ma już prawdopodobnie kto uczyć, bo ich ulubione trenerki nie współpracują dalej z domem kultury. Mieszkańcy zapowiadają na środę o godz. 17.00 pikietę w ich obronie.