29 lutego 2020, 05:38

Teraz

Fakty

A A A

OSTRZESZÓW: Cofniętych liczników nie brakuje

Od początku roku z całego kraju spływają informacje o kolejnych przypadkach rekordowo cofniętych liczników samochodowych. W powiecie ostrzeszowskim dotychczasowy został ustanowiony 18 stycznia w Książenicach. W kierowanym przez 20-letnią mieszkankę gminy Grabów peugeocie wyświetlacz pokazywał liczbę kilometrów o blisko 279.000 mniejszą niż ta widniejąca w centralnej ewidencji pojazdów. Łącznie ostrzeszowska drogówka ujawniła do tej pory pięć tego typu niezgodności, cztery w samochodach osobowych i jedną w kierowanym przez nastolatka motorowerze.
-Najczęściej kierowcy są zdziwieni, zaskoczeni - mówi Agnieszka Szołdra z Komendy Powiatowej Policji w Ostrzeszowie – Nie mieli pojęcie o tym, że stan ich licznika nie zgadza się z tym, co jest zapisane w systemie.
Przepisy, które weszły w życie z dniem 1 stycznia 2020 nałożyły na policjantów obowiązek sprawdzania liczników podczas każdej rutynowej kontroli. Ma to w założeniu doprowadzić do ograniczenia procederu, który w naszym kraju odbywa się wręcz na masową skalę. Jak przebiega taka kontrola?
-Wprowadzając numer VIN lub numer rejestracyjny wychodzi nam cała informacja o danym pojeździe, łącznie z tym, kiedy było ostatnie badanie techniczne, na którym został wpisany stan licznika – wyjaśnia A. Szołdra – Weryfikujemy i sprawdzamy, czy to, co jest w systemie zgadza się z tym, co zostało zastane na drodze.
Jeśli wskazanie licznika będzie większe niż zapis w centralnej ewidencji pojazdów problemu oczywiście nie będzie. Gorzej, gdy liczba kilometrów okaże się mniejsze od tej w systemie. Wówczas funkcjonariuszowi nie pozostaje nic innego jak tylko wdrożyć postępowanie mające tę kwestię wyjaśnić.
-Trzeba zebrać wszystkie niezbędne dowody, materiały, żeby ustalić osobę, która manipulowała przy zapisie licznika, bo nie zawsze to jest osoba, która porusza się danym pojazdem i jest jego obecnym właścicielem. Może ktoś kto poprzednio używał pojazdu coś zmienił – dodaje funkcjonariuszka.
Konieczne jest więc dotarcie do poprzedniego właściciela bądź właścicieli, a także innych osób, które mogły dopuścić się złamania prawa. A, jak podkreśla A. Szołdra, konsekwencje mogą być poważne.
-Kto zmienia wskazania drogomierza pojazdu mechanicznego lub ingeruje w prawidłowość jego pomiary podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Tej samej karze podlega ten, kto zleca innej osobie wykonanie czynu, o którym mowa w paragrafie pierwszym. Mamy tutaj jeszcze paragraf trzeci, który mówi o tym, że w wypadku mniejszej wagi sprawca czynu z paragrafu pierwszego lub drugiego podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności do lat dwóch.
Co istotne, do momentu zakończenia czynności wyjaśniających poddany im pojazd nie może zostać sprzedany. Musi być za to niemal w każdej chwili dostępny dla prowadzących dochodzenie policjantów, a także rzeczoznawców. Na szczęście można ustrzec się problemów. Kupując samochód wystarczy udać się z jego dotychczasowym właścicielem do najbliższej jednostki policji i poprosić o swego rodzaju kontrolę prewencyjną stanu licznika.

Autor: lukasz.smiatacz@radiosud.pl