18 stycznia 2021, 08:50

Teraz

-14°

Fakty

A A A

OCHĘDZYN: Co się stało z wozem OSP?

 Co się stało z wozem Ochotniczej Straży Pożarnej w Ochędzynie? Jak informują nasi czytelnicy, druhowie wracając kilka dni temu z imprezy mieli mocno potrzaskać samochód. Jako oficjalną wersję podaje się, że sprawcą całego zamieszania miało być dzikie zwierzę, które wybiegło na drogę i doprowadziło do kolizji. Mieszkańcy wskazują jednak na inny problem, ale nikt nikogo za rękę nie złapał.

Do zdarzenia miało dojść w ubiegłym tygodniu. – Było to z poniedziałku na wtorek. Samochód został skasowany na przejazdach na Brzeźnicy. Uważam, że ktoś próbuje to zamieść pod dywan – podkreśla nasz rozmówca. Udaliśmy się do jednego z członków Zarządu OSP wyjaśnić sytuację, ale ten tłumaczył się brakiem czasu oraz planowaną wizytą u wójta. Poprosiliśmy również o możliwość obejrzenia pojazdu, by wykonać fotografie, lecz także w tym przypadku usłyszeliśmy odmowną odpowiedź. Jak ona brzmiała? „Przyjedźcie później”.

Co na ten temat wie włodarz gminy, Sylwester Skrzypek? – Dotarła do nas informacja, że samochód uległ rozbiciu. Podobno wyskoczyło jakieś zwierzę i pojazd jest mocno potłuczony. To własność Ochotniczej Straży Pożarnej w Ochędzynie. Oni są dysponentami tego samochodu. Z tego co wiem, próbują ustalić z ubezpieczycielem czy można otrzymać jakieś odszkodowanie.

Pomimo kolizji sprawa nie została zgłoszona na Policję. Co ciekawe, o incydencie nie wiedziała nawet Państwowa Straż Pożarna. Przedstawiciele służb mundurowych, słysząc nasze pytania, byli mocno zdziwieni tymi rewelacjami. – Nie mamy żadnych informacji w tym temacie – mówi mł. bryg Dariusz Górecki, rzecznik prasowy KP PSP w Wieruszowie. – Takie zdarzenie w ogóle nie zostało odnotowane. Chciałem jednak zaznaczyć, że sytuacja taka, jeśli oczywiście miała miejsce, powinna zostać zgłoszona. To obowiązkiem zarządu jednostki jest zgłoszenie takiego faktu do komendy powiatowej. Wszystkie siły i środki, które mamy do dyspozycji, u nas są ewidencjonowane i każde wycofanie sprzętu, jakiś wyjazd na naprawę, przegląd, powinien być zgłoszony.

Udało nam się telefonicznie skontaktować z prezesem jednostki, Jarosławem Wojciechem. Co ma do powiedzenia? – Jest samochód w remoncie i jak będzie zrobiony to wszystko wróci do normy. On jest własnością naszej straży i służy nam do celów bojowych, reprezentacyjnych i gospodarczych. Miało miejsce pewne wydarzenie, ponieśliśmy straty i to wszystko. Co było tego przyczyną? Przejedźcie kościelną drogą, zobaczcie co było główną przyczyną. Do tego jeszcze sarny biegnące i mamy całe wydarzenie. Samochód jest w naprawie u lakiernika.

Autor: wieruszow@radiosud.pl

Archiwum komentarzy
Tryb sortowania komentarzy:
  • ~xxx : Chodzi o zasady, których kto jak kto ale strażacy powinni przestrzegać.

    07:41, 26 sierpnia 2016, | odpowiedz
  • ~Sam : Chłopaki zabalowali i mieli pecha. Ale mi afera. Dobrze, że nic się nikomu nie stało a blachy wyklepią, pomalują i po sprawie.

    20:26, 25 sierpnia 2016, | odpowiedz
  • ~xxx : OSP ma OBOWIĄZEK zgłaszania faktu braku gotowości bojowej do PSP! Cóż to za gotowość bojowa bez wozu strażackiego Dlaczego awaria pojazdu nie została zgłoszona do PSP Ktoś tu coś tuszuje Coś tu nie działa w Państwowym Systemie Ratownictwa ale wieś to wieś - oni rządzą się swoimi prawami!

    19:26, 25 sierpnia 2016, | odpowiedz