6 grudnia 2021, 01:03

Teraz

-1°

Fakty

A A A

OSTRZESZÓW: Nowi lekarze na internie i chirurgii

W bieżącym roku kluczowe oddziały ostrzeszowskiego szpitala przeszły prawdziwą kadrową rewolucję. Zaczęła się 1 stycznia, kiedy nowy zespół lekarzy przejął prowadzenie Oddziału Ginekologiczno-Położniczego. W ostatnich tygodniach to samo stało się także na internie i chirurgii. Pierwszym z tych oddziałów kieruje od niedawna lek. med. Aneta Fijałkowska, drugim zaś - lek. med. Jacek Mikołajków.
- Zmiany mają służyć podniesieniu jakości usług opieki nad pacjentem i tak naprawdę dotyczą całego personelu medycznego w odniesieniu do lekarzy oddziału chorób wewnętrznych, jak i oddziału chirurgii – mówi prezes Ostrzeszowskiego Centrum Zdrowia Magdalena Puziewicz-Karpiak. - Dość długo rozmawialiśmy o możliwościach i wspólnych oczekiwaniach z poprzednimi zespołami. Każda grupa zawodowa jest przyzwyczajona do swojego stylu pracy, mechanizmów, którymi się posługują w pracy. Natomiast te oczekiwania czasami bywają rozbieżne z oczekiwaniami osób zarządzających.
Zmiany kadrowe mają dać zatem nowy impuls do zmian zgodnych z wizją funkcjonowania szpitala, jaką starają się wdrażać władze Ostrzeszowskiego Centrum Zdrowia.
- Tak się szczęśliwie złożyło, że udało nam się z nowymi zespołami, mamy nowych ordynatorów i za tym poszły zatrudnienia nowych lekarzy – dodaje M. Puziewicz-Karpiak. - Myślę, że zaowocuje to zadowoleniem mieszkańców.
Ordynatorem Oddziału Wewnętrznego została lek. med. Aneta Fijałkowska, która do Ostrzeszowa przybyła po zwolnieniu z pracy w wieruszowskim szpitalu.
- Jest to kolejny etap kariery zawodowej – tłumaczy. - Są tutaj lepsze możliwości diagnostyczne, większa liczba personelu. Jest duża możliwość konsultacji z innymi oddziałami, których nie miałam w poprzednim szpitalu. Współpraca między lekarzami układa się dobrze, personel średni również współpracuje, jest miły. Stawiamy przede wszystkim na jakość usług.
Zespół lekarzy tworzą osoby, które jeszcze do niedawna współpracowały z A. Fijałkowską w Wieruszowie. To dr n. med. Beata Szarzyńska oraz lek. med. Yuliia Fronia.
- Przede wszystkim chodzi mi o jakość i żeby dobro pacjenta było najwyższym celem naszego działania – powtarza nowa ordynator. - Głównie chodzi o pacjenta, aby był zadowolony, aby zadowolona była jego rodzina, a także my, że mamy sukces terapeutyczny.
Na propozycję kierowania Oddziałem Chirurgicznym pozytywnie odpowiedział lek. med. Jacek Mikołajków z Wrocławia, do tej pory związany ze Szpitalem Wojewódzkim w Legnicy. Lek. med. Marcin Piątkowski do Ostrzeszowa przechodzi z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu, a dr n. med. Stanisław Patryas – ze Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu. Skład uzupełnia lek. med. Adam Janicki, były ordynator chirurgii w Ostrowie Wielkopolskim.
- Ten zespół musi się dotrzeć, musimy nauczyć się razem pracować – powiedział nam J. Mikołajków. - Każdy zna się na swojej pracy, ale trzeba wypracować pewne metody współpracy, wspólnego leczenia.
Ordynator poczynił już pierwsze obserwacje, z których wynika, że są obszary, nad którymi trzeba będzie w najbliższym czasie popracować.
- Jest za mało lekarzy – nie ukrywa. - Powinno być 5-6 osób, które będą w stanie prowadzić ten oddział. Jest nas w tej chwili za mało. Musimy też pozyskiwać lekarzy na dyżury. Wystąpiliśmy o przyznanie miejsc akredytacyjnych do prowadzenia specjalizacji z chirurgii ogólnej. Czekamy na zgody innych ośrodków, do których będziemy przekazywali naszych rezydentów, żeby tam odbywali staże na oddziałach, których my nie mamy, na przykład ortopedia czy chirurgia naczyniowa. Jeśli uzyskamy akredytację, będziemy starali się pozyskać rezydentów.
Kolejny priorytet to rozwój mało inwazyjnych metod laparoskopowych, a także długo oczekiwana rozbudowa szpitala.
- Jako Ostrzeszów wchodzimy w budowę nowego szpitala chirurgicznego – zapowiada J. Mikołajków. - Jest to duże wyzwanie, dlatego postanowiłem się tym zająć.
Wiele mówi się o tym, że pozyskiwanie nowych lekarzy jest obecnie zadaniem niezmiernie trudnym, żeby nie powiedzieć niemożliwym. Co więc sprawiło, że w Ostrzeszowie udało się praktycznie od podstaw zbudować kilka zespołów medycznych? Prezes OCZ przekonuje, że czynnik finansowy nie był decydujący, ponieważ nowi medycy zostali zatrudnieni na warunkach bardzo zbliżonych do swoich poprzedników.
- Tworzenie apetytu finansowego kończy się tragicznie dla jednostki, bo skądś te pieniądze trzeba wziąć – uważa M. Puziewicz Karpiak. - To nie jest studnia bez dna. Musimy próbować rozmawiać z lekarzami tak, aby zaproponować im jeszcze inne rzeczy, które spowodują, że zechcą pracować w danej jednostce. To jest komfort pracy, relacje, otwartość osób zarządzających na rozmowę. U mnie drzwi do gabinetu są zawsze otwarte. Tworzenie relacji bardziej koleżeńskich, zespołowych powoduje, że łatwiej się pracuje.
W poniedziałek (11 października) prezes OCZ oraz ordynatorowie wszystkich oddziałów szpitala spotkali się w Urzędzie Miasta i Gminy w Ostrzeszowie z przedstawicielami przychodni i ośrodków zdrowia z powiatu ostrzeszowskiego.

Autor: lukasz.smiatacz@radiosud.pl