17 kwietnia 2024, 08:18

Teraz

Fakty

A A A

OSTRZESZÓW: Rada Powiatu apeluje w sprawie sytuacji w rolnictwie

Rada Powiatu w Ostrzeszowie wystosowała do władz regionalnych, krajowych i unijnych apel w sprawie trudnej sytuacji, w jakiej znaleźli się polscy rolnicy. To odpowiedź na trwające wciąż protesty oraz petycję, jaka w ubiegły wtorek trafiła na ręce starosty Lecha Janickiego. Na poniedziałkowym posiedzeniu Rady Powiatu rozpatrywano dwa projekty apelu. W obu znalazło się żądanie podjęcia przez rząd kompleksowych decyzji „w dramatycznej sytuacji rynkowej polskiego rolnictwa i niekorzystnych zapisów w europejskim Zielonym Ładzie”. Pierwszy z projektów przedłożył radny Ignacy Śmiatacz. 
- Uważamy, że w najbliższym czasie należy uszczelnić, zablokować przepływ towarów na granicy z Ukrainą – oświadczył. - Rząd polski do tego zadania posiada instytucje i środki oraz możliwości porozumienia się z Brukselą w sprawie embarga. Kolejnym krokiem jest stworzenie norm, badań jakościowych na importowane ukraińskie towary i produkty żywnościowe, ponieważ zgodnie z surowymi normami unijnymi nie spełniają one wymogów bezpiecznej żywności. Produkty i towary z Ukrainy zawierają pozostałości po środkach chemicznych dawno już wycofanych z obrotu w rolnictwie polskim unijnym. Aby wspomóc w trudnej sytuacji polskich rolników należy jak najszybciej wprowadzić programy pomocowe. 
Mocniejsze słowa padły w projekcie apelu przygotowanym przez radnego Stanisława Hemmerlinga. On jako głównego winowajcę problemów, z jakimi borykają się właściciele gospodarstw wskazał Unię Europejską. 
- Kryzys zbożowy to wierzchołek góry lodowej – stwierdził. - Równolegle wymyślony i wprowadzony przez Unię Europejską „Zielony Ład”, odnawialne źródła energii, ekoschematy, redukcja gazów cieplarnianych mają za zadanie utrudnić życie rolnikowi, zmniejszyć produkcję mięsa, doprowadzić do kryzysu żywnościowego, zredukować i tak już zmniejszoną liczbę gospodarstw w Polsce i pogłowia trzody chlewnej. Rolnik polski żyje w ciągłym stresie, zaszczuty wieloma unijnymi przepisami, które z nadgorliwością starają się egzekwować urzędnicy instytucji kontrolnych związanych z rolnictwem. Tak dalej być nie może. Niszcząc rolnictwo, godzimy się na niszczenie narodu i utratę tożsamości narodowej. 
Ostatecznie właśnie propozycja S. Hemmerlinga została poddana głosowaniu i jednomyślnie uznana za stanowisko samorządu powiatowego. W trakcie dyskusji radna Małgorzata Szymoniak-Staniszewska zwróciła się z ponadto prośbą o zintensyfikowanie działań na rzecz rolników do posła Andrzeja Grzyba. 

Autor: lukasz.smiatacz@radiosud.pl