16 grudnia 2019, 05:24

Teraz

Fakty

A A A

OSTRZESZÓW: Święty Maksymilian Kolbe powrócił

Osiemdziesiąt lat po swoim pobycie w tym mieście, do Ostrzeszowa powrócił Święty Maksymilian Kolbe. Był to rzecz jasna powrót symboliczny, bo w formie relikwii, ale towarzyszyła mu oprawa godna postaci, której postawa zapisała się złotymi zgłoskami na kartach historii Polski. 9 listopada 1939 roku ojciec Maksymilian Kolbe, wraz z grupą franciszkanów z Niepokalanowa, został przywieziony do obozu jenieckiego, utworzonego w Ostrzeszowie przez niemieckiego okupanta. Pierwszym miejscem, które wówczas zobaczył po dotarciu na miejsce był dworzec kolejowy. Właśnie stamtąd ruszyła zatem Droga Krzyżowa, mająca upamiętnić to wydarzenia, organizowana przez Parafię Chrystusa Króla.
- Właściwie jest to jedna ze stacji drogi krzyżowej Świętego Maksymiliana Marii Kolbego – uważa ksiądz proboszcz Paweł Maliński. – Przybyli dokładnie 9 listopada 1939 roku transportem kolejowym, w wagonach bydlęcych. 34 braci i ojców franciszkanów, a wśród nich generał tego zakonu Maksymilian Maria Kolbe. Transport przybył tutaj dokładnie o 23.00. Już czekali na nich żołnierze niemieccy z psami, aby ustawić ich piątkami. Maksymilian Maria Kolbe miał laskę. Jeden z żołnierzy niemieckich zapytał go po niemiecku, co to jest – więzień z laską? Odebrał mu tę laskę, uderzył go w pierś, a ojciec Maksymilian po niemiecku odpowiedział – jestem chory. Następnie zaczęli ich prowadzić, bili pałkami, żeby szybciej biegli.
W trasę, którą osiem dekad wcześniej szli franciszkanie, w ostatnią sobotę udali się uczestnicy drogi krzyżowej, w tym przedstawiciele władz samorządowych miasta i powiatu, duchowni, harcerze, poczty sztandarowe organizacji społecznych i szkół, a także członkowie Wspólnoty Rycerstwa Niepokalanej. Na każdej ze stacji kolejne etapy męki Jezusa Chrystusa zestawiano z cytatami z Maksymiliana Marii Kolbego. Droga prowadziła ulicami: Zamkową, Sienkiewicza, Kaliską i Zamkową, aż pod budynek I Liceum Ogólnokształcącego, gdzie Święty Maksymilian był więziony.
- Najpierw sprowadzili ich na plac, potem umieścili w podziemiach, w zasadzie piwnicach tego budynku, rozdzielając – kontynuuje ks. P. Maliński. – Przybywali tutaj, jak mówił ojciec Maksymilian, z misją. Z misją miłości i pokoju, odpowiadając na nienawiść okupanta. Ojciec Maksymilian powiedział: „Nienawiść nie jest twórcza, miłość jest twórcza”. Byli więzieni w warunkach bardzo prymitywnych, niemal spartańskich, ale święty Maksymilian podtrzymywał ich na duchu. Powiedział, że Niepokalana zadecyduje, kiedy wyjdą. I rzeczywiście, stał się cud. Dokładnie 8 grudnia tego samego roku, w uroczystość Niepokalanego Poczęcia zostali uwolnieni, wrócili do domu, do swojego Klasztoru w Niepokalanowie.
Po złożeniu wiązanek kwiatów pod wizerunkiem Maksymiliana Kolbego w budynku I Liceum Ogólnokształcącego nastąpił kulminacyjny moment uroczystości – wprowadzenie do Kościoła Chrystusa Króla relikwii świętego.
- To są włosy Świętego Marii Maksymiliana Kolbego, które będą tutaj czczone – wyjaśnia proboszcz. – Myślę, że te relikwie będą taką żywą obecnością Świętego Marii Maksymiliana Kolbego w naszym mieście.
Włosy z brody zostały pozyskane 5 września 1939 roku, kiedy jeden z braci strzygł ojca Maksymiliana, przygotowując go do zdjęcia do dowodu tożsamości. Relikwie przywiózł do Ostrzeszowa ojciec Stanisław Piętka, prezes narodowy Rycerstwa Niepokalanej w Polsce. Jego zdaniem, Święty Maksymilian Kolbe przygotował Polskę na II wojnę światową i niełatwe czasy, które nastąpiły po jej zakończeniu.
- Ojciec Maksymilian, gdy był tutaj w Ostrzeszowie, uderzył laską w ziemię i powiedział do braci: To są zeznania tych, którzy z nim byli słyszę, tu jeszcze będzie Polska – wspomina ojciec Piętka. – Jego proroctwo się spełniło. Oby Święty Maksymilian był dla nas wzorem i przykładem dążenia do świętości. On tu powrócił fizycznie, poprzez ten włos z brody. Niech przesłaniem tego dzisiejszego dnia i wprowadzenia relikwii będzie to, że każdy może zostać świętym, pod jednym warunkiem, że zaufasz Panu Bogu, a Matkę Bożą przyjmiesz za swój wzór, za swoją pomoc.
Ojciec Maksymilian Kolbe to pierwszy polski męczennik okresu II wojny światowej. Zmarł 14 sierpnia 1941 roku w obozie koncentracyjnym Auschwitz. Dobrowolnie wybrał śmierć głodową w zamian za skazanego współwięźnia Franciszka Gajowniczka. 17 października 1971 roku został beatyfikowany, a 10 października 1982 roku oficjalnie uznany za świętego.

Autor: lukasz.smiatacz@radiosud.pl