19 sierpnia 2026, 02:01

Teraz

14°

Fakty

A A A

OSTRZESZÓW: Zabytkowa motoryzacja królowała na rynku

W środę (29 lipca) ostrzeszowski rynek na kilka godzin przekształcił się w muzeum motoryzacji. Zajechali tam bowiem uczestnicy VI Międzynarodowego Rajdu Pojazdów Zabytkowych pod hasłem „Tylko dla zuchwałych”, organizowanego przez Jaworskie Stowarzyszenie Miłośników Motoryzacji. Zgodnie z nazwą, swoje unikatowe pojazdy prezentowali nie tylko polscy pasjonaci czterech kółek, a także goście z zagranicy, w tym z Niemiec i Austrii. Ośmiodniowy Rajd rozpoczął się 25 lipca na rynku w Jaworze na Dolnym Śląsku, a następnie poprzez Kłodzko, Polanicę Zdrój i Brzeg dotarł do Ostrzeszowa. Wybór naszego miasta nie był oczywiście przypadkowy. 
- To było najpierw zaproszenie od mieszkańców i naszych przyjaciół, uczestników naszych rajdów, Jacka Kostrzewskiego i Jakuba Kostrzewskiego – mówi  komandor rajdu Andrzej Giera. – Gościmy też u nich w Myślniewie, dzisiaj zwiedzaliśmy kaflarnię oraz tzw. „Budy”. Są też naszymi partnerami, podobnie jak miasto Ostrzeszów. Później rozmowa zeszła już na czynniki samorządowe. Spotkaliśmy się z panem burmistrzem, podczas którego zapadła decyzja, że to robimy i dlatego jesteśmy w Ostrzeszowie.
Do Ostrzeszowa dotarły 24 samochody, reprezentujące różne epoki motoryzacyjne. Najstarszy został wyprodukowany w roku 1930 , a najmłodszy w 1992. Co prawda wzrok przyciągały wszystkie zaprezentowane auta, ale do tych, które wywoływały szczególne zainteresowanie należała z pewnością czarna Wołga, którą przyjechali państwo Karkulowscy ze Świdnicy.
- Wiadomo, że kojarzy się z porywaniem dzieci – przyznaje Jan Karkulowski. – Ta legenda funkcjonuje w całej Polsce. Wołga naprawdę robi wrażenie. Gdziekolwiek byśmy nie byli, a byliśmy już na kilkunastu rajdach, ona robi wrażenie wszędzie. 
Młodzi fani motoryzacji chętnie zatrzymywali się przy Chevrolecie z roku 1951, do złudzenia przypominającym słynnego filmowego Złomka. Jego właścicielem jest Jakub Kostrzewski, który walnie przyczynił się do tego, że Ostrzeszów stał się jednym z przystanków na trasie tegorocznego rajdu.
- Nie kupuje się takiego aura, żeby nie mieć żadnych problemów – nie kryje. – Przy nich zawsze są problemy. Trzeba mieć cierpliwość do tych staruszków. Zawsze są potrzebne jakieś remonty, przeglądy. W tej edycji, dwa etapy temu mieliśmy problemy z chłodzeniem, zapaliły się bezpieczniki, natomiast, jak sama nazwa wskazuje, jest to rajd dla zuchwałych, więc jest to sprawdzian nie tylko dla aut, ale też dla nas. Kilka godzin nam to zajęło, ale jesteśmy tutaj i jedziemy dalej. Dzisiaj rano był luźny pasek, coś tam skrzypi, ale to jest normalne. Ja to po prostu kocham, bo to auto żyje. 
Z Ostrzeszowa uczestnicy VI Międzynarodowego Rajdu Pojazdów Zabytkowych udali się w kierunku Pleszewa. Kolejnym etapem jest Leszno, a wielki finał odbędzie się 1 sierpnia na Placu Wolności we Wrocławiu.  

Autor: lukasz.smiatacz@radiosud.pl