11 lutego 2026, 11:17

Teraz

Fakty

A A A

OSTRZESZÓW: Zima trzyma, zapasy opału szybko maleją

W zgodnej opinii ekspertów mamy do czynienia z najbardziej srogą zimą od około piętnastu lat. Konsekwencją długotrwale utrzymujących się niskich temperatur jest znacznie większe zapotrzebowanie na ciepło, a co za tym idzie obciążenie sieci ciepłowniczych i ryzyko awarii. Wyraźnie widać to na przykładzie Ostrzeszowa.
- W tym roku w styczniu zużyliśmy 1050 ton tego węgla. Dla porównania, w ubiegłym roku było to 700 ton, więc można powiedzieć, że jest to 50% mniej - mówi prezes Zakładu Energetyki Cieplnej Artur Derewiecki. - Pewnie przełoży się to też na rachunki odbiorców, bo to jest jednak dość duże zużycie, chociaż odbiorcy zawsze starają się trochę to zużycie ograniczyć poprzez oszczędności w zakresie temperatury. Jak jest taka bardzo zimna pogoda, to niestety są awarie. W całej Polsce słyszymy o różnych awariach wodociągowych, ale też przede wszystkim ciepłowniczych. Na szczęście u nas tych awarii nie ma. My przygotowaliśmy się przed sezonem grzewczym do tego, żeby tych awarii było jak najmniej. Jak na razie mamy to szczęście, że awarii nie ma, bo niestety ta ujemne temperatura powoduje, że systemy ciepłownicze są przeciążone.
Prezes Derewiecki zapewnia, że spółka jest zabezpieczona a wypadek utrzymywania się zimowych warunków przez kolejne tygodnie.
- Zawsze dbamy o to, żeby przed sezonem grzewczym mieć jak najwięcej opału – podkreśla.- Na początku grudnia mieliśmy już około 2500 ton węgla, co wystarczyłoby nam na cały sezon grzewczy. W grudniu trochę żeśmy już tego węgla zużyli. Na 1 stycznia mieliśmy prawie 2000 ton, a, tak jak powiedziałem, w styczniu spaliliśmy 1000 ton. W tej chwili mamy około 1000 ton na składzie, ale biorąc pod uwagę to, że luty zapowiada się równie mroźny, zamówiliśmy dodatkowo 300 ton. Myślę, że to powinno starczyć nam do początku kwietnia. W związku z tym nie ma ryzyka, że w tym takim sezonie zabraknie nam węgla. Jeśli byłaby taka potrzeba, to my oczywiście zamówimy go więcej. Mamy podpisaną umowę na cały rok i prowadzimy negocjacje.  Co roku udaje nam się negocjować tak, żeby ceny węgla były coraz niższe. I prawdopodobnie będzie tak, że w kolejnym sezonie grzewczym te ceny nie powinny wzrosnąć. Myślę, że ta informacja może naszych odbiorców ucieszyć. 
Według długoterminowych prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej zima, co prawda z różnym natężeniem, ale towarzyszyć nam będzie zarówno w lutym, jak i w marcu. 

Autor: lukasz.smiatacz@radiosud.pl