11 kwietnia 2021, 10:08

Teraz

11°

Fakty

A A A

POWIAT OSTRZESZOWSKI: Ptasia grypa znów atakuje

Jak się okazuje, powiat ostrzeszowski walczy nie tylko z koronawirusem. W ostatnim czasie wykryto tam aż pięć ognisk ptasiej grypy, z czego dwa potwierdzono dzisiaj. Wszystkie zlokalizowane są w gminach Grabów nad Prosną i Mikstat. W konsekwencji utylizacji poddano już kilkadziesiąt tysięcy sztuk drobiu, a także wyznaczono strefy zapowietrzone i zagrożone. Zjadliwa grypa ptaków, bo tak brzmi oficjalna nazwa choroby, zaatakowała dotychczas w Kotłowie (około 2.600 sztuk gęsi) i Biskupicach Zabarycznych (około 12.000 sztuk kaczek) w gminie Mikstat, a także Giżycach (około 26.000 sztuk kaczek), Grabowie Pustkowiu (około 12 tysięcy sztuk kaczek) i Palatach (ok. 21.000 sztuk kaczek) w gminie Grabów nad Prosną. W trzech przypadkach stada już poddano likwidacji i gospodarstwa są w fazie kilkutygodniowej kwarantanny, po której możliwe stanie się tzw. wstawienie młodych ptaków. W Biskupicach Zabarycznych i Palatach utylizacja rozpocząć się ma w piątek. To niestety jedyne rozwiązanie, ponieważ wirus bardzo łatwo się rozprzestrzenia. Jego nosicielami są dzikie ptaki, które przecież są teraz niezwykle aktywne.
- Trzeba sobie zdać sprawę, że 1 gram kału, według doniesień naukowych, może spowodować zakażenia miliona ptaków domowych - podkreśla powiatowy lekarz weterynarii w Ostrzeszowie Krzysztof Lamek.
Do wnętrza kurnika wirus może się dostać na przykład poprzez kanały wentylacyjne, w formie oparów lub też w ściółce.
- Czynników, które mogą spowodować, że wirus wejdzie do gospodarstwa jest dość dużo – dodaje K. Lamek.
Niezwłocznie po ujawnieniu ogniska wytycza się obszar zapowietrzony o promieniu około 3 kilometrów oraz obszar zagrożony o promieniu 10 kilometrów. Obowiązują tam zakazy i nakazy, szczegółowo określone w rozporządzeniu wojewody wielkopolskiego.
- Nie można wprowadzać i wyprowadzać drobiu bez zezwoleń, bez odpowiednich badań – wyjaśnia powiatowy lekarz weterynarii. - My robimy kontrole wszystkich gospodarstw utrzymujących drób. Sprawdzamy czy nie ma tam zmian i objawów klinicznych wskazujących na wystąpienie ptasiej grypy. W obszarze zapowietrzonym w ogóle nie można wstawiać drobiu przez okres co najmniej trzech tygodni. Natomiast na obszarze zagrożonym, w zależności od sytuacji, powiatowy lekarz weterynarii wyraża zgodę lub nie.
Przypomnijmy, że podobna sytuacja miała miejsce w powiecie ostrzeszowskim w roku 2017. Zarówno hodowcy, jak i służby sanitarne liczą na to, że dzięki skrupulatnemu stosowaniu bioasekuracji uda się uniknąć kolejnych ognisk, a tym samym ogromnych strat materialnych.

Autor: lukasz.smiatacz@radiosud.pl