4 marca 2021, 02:02

Teraz

Fakty

A A A

OSTRZESZÓW: Strefa płatnego parkowania jak gorzkie lekarstwo?

Gorzkie, ale jedyne sprawdzone lekarstwo na problemy z parkowaniem w centrum miast – tak o strefach płatnego parkowania mówi Jan Sklorz, autor projektu, nad którym na swoim najbliższym posiedzeniu pochylą się radni Rady Miejskiej w Ostrzeszowie. Był to główny temat wideokonferencji zorganizowanej przez burmistrza Patryka Jędrowiaka. J. Sklorz to projektant z wieloletnim doświadczeniem. Stworzony przez niego system, pierwszy w Polsce, funkcjonuje w Poznaniu. Jego zdaniem, wprowadzenie odpłatności to jedyny sposób na poprawę sytuacji w centrach miast.
- Pojemność komunikacyjna centrum jest limitowana liczbą miejsc parkingowych, ale wzrasta stopień zmotoryzowania mieszkańców – stwierdził. - Wydłuża się czas poszukiwania miejsca parkingowego, a ponieważ brak możliwości pełnego zaspokojenie popytu parkingowego, trzeba na to szukać lekarstwa. Istniejące parametry techniczne waszych ulic w centrum są przystosowane na sto pojazdów na tysiąc mieszkańców. Niestety, wskaźnik motoryzacji sięga tutaj czterystu pojazdów na tysiąc. Wszyscy użytkownicy systemu komunikacyjnego, zarówno korzystający z samochodów osobowych, a więc parkujący swoje samochody, jak również podróżujący w inny sposób powinni być świadomi, że bezpłatne parkowanie oznacza, że koszty budowy, eksploatacji, utrzymania i zarządzania miejscami parkingowymi są ponoszone przez ogół społeczności lokalnej, w tym również przez osoby niekorzystające z samochodu w ogóle lub podróżujące nim rzadko.
Projektant przekonywał, że płatne parkowanie jest rozwiązaniem optymalnym, sprawiedliwym i zgodnym z prawem. Z przedstawionych przez niego wyliczeń wynika, że w ramach ostrzeszowskiej strefy dostępnych będzie sześć miejsc parkingowych przy drodze wojewódzkiej, 83 miejsca przy drogach powiatowych, 483 miejsca przy drogach gminnych, w tym 18 przeznaczonych dla osób niepełnosprawnych, które są oczywiście bezpłatne. Szacunkowe koszty funkcjonowania strefy to około 860 tysięcy złotych, przy założeniu jednak, że operatorem będzie miasto. Zdaniem J. Sklorza, inwestycja zwróci się już w pierwszym roku, a później przynosić będzie zyski pozwalające na chociażby poprawę stanu infrastruktury komunikacyjnej na terenie miasta. Określając kwoty opłat projektant miał na uwadze przede wszystkim to, aby koszty bilansowały się z przychodami.
- Żeby burmistrz nie musiał dokładać do strefy, ale żeby wizerunek miasta był lepszy i sprawnie to funkcjonowało – dodał J. Sklorz, który nie zgadza się z opinią, że zakaz wjazdu na rynek doprowadzi do stopniowego upadku działających na nim sklepów. - To jest rozwiązanie powszechnie stosowane we wszystkich miastach – przekonywał. - Komu jest potrzebne te parę miejsc parkingowych na rynku? Tam ma być strefa ruchu pieszego, tam ma być spokój. To świadczy o kulturze i o dobrej organizacji ruchu w mieście (…) Rynek wygląda lepiej, jak jest na nim pełno samochodów, wszystko zablokowane? (…) Proszę mi uwierzyć, że dla handlu jest to korzystne. W innych miastach na burmistrzach biznes i handel wymuszają strefę. Nie odwrotnie. Nie umrze rynek w Ostrzeszowie, proszę mi wierzyć. Będzie funkcjonował normalnie i ludzie chętnie podejdą te parę kroków i obejrzą wystawy.
Jeden z uczestniczących w konferencji mieszkańców pytał, dlaczego pracownicy Urzędu Miasta i Gminy będą mogli parkować za darmo na placu przy budynku, natomiast petenci za pozostawienie auta na parkingu przy ulicy płacić już będą musieli.
- Urząd jest takim samym dużym zakładem pracy jak wszystkie inne - odpowiadał burmistrz P. Jędrowiak. - Jeżeli inne zakłady pracy w centrum miasta, które również mają duże powierzchnie, wygospodarują parking na swoim terenie to przecież on również nie będzie odpłatny. Dlatego parking, który jest na terenie urzędu nie jest w strefie i dla pracowników jest bezpłatny. Natomiast miejsca parkingowe przy ulicy, z których korzystają mieszkańcy, będą objęte strefą właśnie po to, żeby te miejsca nie były przez wiele godzin zajmowane, tak jak to się dzieje do tej pory. To jest odpowiedź na zgłaszane problemy.
Dyskusja będzie miała swój finał w najbliższy czwartek, podczas najbliższej sesji Rady Miejskiej.

Autor: lukasz.smiatacz@radiosud.pl