10 lipca 2026, 19:27

Teraz

22°

Fakty

A A A

WIERUSZÓW: Mniejsze dotacje dla WDK i MGBP

Ostre cięcia w kulturze szykują się w 2017 r. na terenie gminy Wieruszów. Rada Miejska podczas uchwalania nowego budżetu uszczupliła o 200 tys. zł dotację celową dla Wieruszowskiego Domu Kultury oraz o ponad 130 tys. zł dotację dla Miejsko-Gminnej Biblioteki Publicznej.

O cięciach w WDK-u i MGBP mówiło się już od kilku tygodni. Podczas środowego głosowania rada przychyliła się do wniosku radnego Adama Musiały o zmniejszenie dotacji dla domu kultury o całe 200 tys. zł. Doszło do głosowania, w którym 3 radnych opowiedziało się za tym pomysłem, 2 było przeciwnych a aż 7 wstrzymało się od głosowania. Konrad Parusiński zaproponował zmniejszenie dotacji o niższą kwotę, ale było już za późno. Po kilku przerwach zadecydowano, że obcięte środki przeznaczy się na rezerwę oświatowo-kulturalną i ewentualnie z niej w kolejnych tygodniach wydzieli się dodatkowe pieniądze na działalność instytucji. Dlaczego radny zaproponował tak, wydawałoby się, radykalne rozwiązanie? – Chciałem, aby zrobiono chodnik na ul. Szkolnej, ponieważ tam nic nie dzieje się od 35 lat, a ludzie łamią sobie ręce – argumentuje A. Musiała.-Drugą kwestią jest plac zabaw przy ul. Krasickiego. Powstało tam trzecie osiedle i najmłodsi nie mają się gdzie bawić. Zrobiliśmy już coś własnym sumptem i nie potrzeba dużych kosztów, dlatego na pewno jakaś część z tej puli jeszcze dla budżetu zostanie.


W obronie kultury

O zachowanie dotacji na poziomie z 2015 r. apelowała przewodnicząca Wieruszowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, który jest sekcją WDK. W dość długim wystąpieniu mówiła, że bardzo szybko można zniszczyć to, na co pracowało się przez wiele lat. – Członkowie uniwersytetu są jak Ikar, który zmierza ku słońcu żeby poznawać coś nowego, żeby się rozwijać, a nasza rada stała się tym słońcem, które zniszczyło skrzydła i pozwala spadać w dół – nie miała wątpliwości Małgorzata Hącia. Jej zdanie podziela radny Marek Gotfryd, który również nie chciał obcinać dotacji. – Ten ruch tak naprawdę zabije kulturę w naszych okolicach. To były jedynie jednostki w których cokolwiek się działo. Na pewno tak szybko nie będziemy w stanie tego odbudować.

Instytucji żywo bronił burmistrz Rafał Przybył. – W tym okresie nie mogę pokusić się o komentarz, jaki ciśnie się na język, natomiast  życzę wszystkim refleksji. Nadzieję daje ten ruch, że środki trafiły do rezerwy budżetowej i radni, życzyłbym sobie tego, sięgną po nie, żeby nie zabijać kultury w mieście, która naprawdę się rozwijała.

Podczas dyskusji radny Konrad Parusiński sygnalizował kolejny raz o tym, że oszczędności, może nie tak radykalnie, ale za to sukcesywnie należy szukać w placówkach oświatowych i innych jednostkach budżetowych.

To cios

Dyrektor WDK nie ukrywa, że taka decyzja jest w jego ocenie krzywdząca i z pewnością odbije się  na działalności kulturalnej, funkcjonowaniu kina oraz kadrze, która w konsekwencji może być zredukowana. – Będzie to dla nas ciężkie doświadczenie – przyznaje Dawid Kosakiewicz. – Wydawało się, że po 1,5 roku systematycznej pracy, która owocowała wieloma przedsięwzięciami, o czym informowaliśmy radnych chociażby wczoraj, było to przekonujące. Byliśmy przekonani, że w domu kultury wiele się dzieje, działamy na szeroką skalę nie tylko w gminie, powiecie ale nawet na świecie, bo podjęliśmy się międzynarodowych projektów. Wydaje nam się, że w porównaniu do poprzednich lat udało się zrealizować dużo ciekawych przedsięwzięć. Obcięcie to całkowita blokada funkcjonowania tego miejsca. Teraz wnioskowaliśmy nawet o 60 tys. zł więcej, czyli o nieco ponad 810 tys. zł a dostaliśmy ponad 500 tys. zł. Wszystkie działania będą musiały być podjęte weryfikacji, łącznie z funkcjonowaniem kadry, która u nas dotychczas pracowała. To dla nas zupełnie niezrozumiałe i boli, że dzień prędzej radni nie podjęli żadnej dyskusji merytorycznej związanej z omówieniem całej sytuacji, ewentualnym przedstawieniem tego co robimy źle i co należałoby zmienić.

Dyrektor MGBP póki co nie chce komentować decyzji i czeka na dalszy rozwój sytuacji. Los instytucji może się jeszcze zmienić, bo na sesji zapowiadano kolejną dyskusję w tym temacie. Póki co nadchodzący rok nie zapowiada się zbyt owocnie dla lokalnej kultury, bo w przypadku biblioteki w grę wchodzi likwidacja jej filii.

Autor: patryk.hodera@radiosud.pl