REKLAMA: Zostań Młodzieżowym Człowiekiem Banku z Rejonowym Bankiem Spółdzielczym w Lututowie
21 stycznia 2026, 17:43
Imieniny:Agnieszki, Jarosława, Nory
Teraz
Jutro
Kryminalni KPP w Wieruszowie, pracując nad sprawą uszkodzenia pojazdów wytypowali i zatrzymali 52-letniego mieszkańca miasta. Mężczyzna, zazdrosny o swoja byłą dziewczynę, przy pomocy śrubokręta uszkodził osobową Toyotę i Volvo. Teraz grozi mu kara pozbawienia wolności nawet do 5 lat.
Policjanci z wydziału kryminalnego wieruszowskiej komendy prowadzili czynności zmierzające do wytypowania sprawcy uszkodzenia Toyoty Corolli i Volvo XC 40, do którego doszło na terenie Wieruszowa w październiku i listopadzie 2025 roku. - Wówczas nieznany sprawca zarysował powlokę lakierniczą pojazdów - mówi st. asp. Piotr Siemicki z KPP w Wieruszowie. - Uszkodzeniu uległo kilka elementów nadwozia między innymi drzwi i nadkole. Poszkodowani wycenili swoje straty na łączną kwotę 13 000 zł. Pracujący nad sprawą funkcjonariusze przystąpili do szeregu działań mających na celu ustalenie okoliczności tych zdarzeń, w tym sposobu działania sprawcy. W toku wykonywanych czynności policjanci wytypowali odpowiedzialnego za ten proceder mieszkańca Wieruszowa. 2 grudnia, 52-latek podejrzewany o to przestępstwo został zatrzymany. Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mu zarzutów w tej sprawie. Mężczyzna tłumaczył funkcjonariuszom, że powodem swojego zachowania była zazdrość o byłą dziewczynę.
Ustalono również, że sprawca w popełnieniu tego przestępstwa posłużył się śrubokrętem, który zabezpieczono do sprawy. 52-latek przyznał się do zarzucanych mu czynów, za co grozić mu może kara pozbawienia wolności nawet do 5 lat.
13:52
dzisiaj
REKLAMA: Zostań Młodzieżowym Człowiekiem Banku z Rejonowym Bankiem Spółdzielczym w Lututowie
13:00
dzisiaj
ŁUBNICE: Co dalej z mażoretkami z Łubnic? W gminie huczy!
12:20
dzisiaj
REGION: Kradł na potęgę z paczkomatów. 36-latek zatrzymany przez kępińską Policję
12:05
dzisiaj
GRABÓW NAD PROSNĄ: Strażacy ochotnicy powitali nowy wóz bojowy
11:04
dzisiaj
OSTRZESZÓW: Dwie kolizje, ta sama przyczyna