15 października 2019, 09:10

Teraz

20°

Rozrywka i oświata

A A A

OSTRZESZÓW: Citroeny opanowały miasto

Wszyscy miłośnicy francuskiej motoryzacji i francuskiego kina powinni byli pojawić się w ostatnią sobotę w Ostrzeszowie. Właśnie to miasto i jego okolice na cel swojego kolejnego zlotu wybrali członkowie Citroen Klubu Poznań. Przyjechali, by zaprezentować swoje zabytkowe pojazdy, a także zwiedzać Ostrzeszowskie Wzgórza. Była to kolejna edycja Letniego Rajdu Citroenów.
-W ramach tego cyklu, który już od osiemnastu lat się dzieje podróżujemy po Wielkopolsce - mówi Maciej Płocki (prezes Citroen Klub Poznań) – W tym roku postanowiliśmy zawitać do Ostrzeszowa. Nie byliśmy jeszcze na południu Wielkopolski z tym naszym cyklem. Poza tym jeden z naszych członków jest właśnie z Ostrzeszowa i stwierdziliśmy, że może niech raz ma blisko do domu z imprezy.
Mowa o Tomaszu Kowalczyk - jedynym ostrzeszowianinie w gronie członków Citroen Klubu Poznań.
-Jedziemy na Bałczynę, tam mamy konkurencję, tzw. OS, rzucanie boulami do celu. Później jedziemy pod krzyż, na najwyższe wzniesienie Wielkopolski. Tam mamy posiłek regeneracyjny przygotowany przez dziewczyny z Korpys. Później zalew w Kobylej Górze i na koniec Antonin.
Najliczniejszą reprezentację na rajdzie miał model 2CV, nazywany brzydkim kaczątkiem, które zmotoryzowało Francję. Główną atrakcją są oczywiście same pojazdy, ale członkowie klubu dbają też o budowanie odpowiedniego klimatu wydarzenia. Stąd m.in. nawiązania do francuskiej popkultury, piosenki dobiegające z głośników i stroje części uczestników. Nie mogło oczywiście zabraknąć słynnego żandarma z Saint Tropez, z którego przygód zaśmiewają się kolejne pokolenia kinomaniaków. Wciela się w niego Sławomir Koczorowski z Wrześni.
-Zaczęło się kiedyś, kilkadziesiąt lat temu – wspomina – Ciocia przyjeżdżała takim samochodem, jakim jeździli żandarm z zakonnicą i powiedziałem, że kiedyś coś takiego będę miał. No i mam kilka sztuk takich autek. Dzieci jeżdżą razem z nami. Wspaniała atmosfera panuje w naszym klubie. To jest druga rodzina.
Współorganizatorem wydarzenia był burmistrz Ostrzeszowa Patryk Jędrowiak, który w związku z tym miał przywilej wyboru najpiękniejszego auta i wręczenia jego właścicielowi ufundowanego przez siebie pucharu. Wybór padł na Citroena DS, którego właścicielem jest Jędrzej Kuczyk z Poznania
-To jest samochód z przełomu lat 1968-1969, oryginał, tzw. pallas, czyli ma lepsze wyposażenie. Silnik 2.1 o mocy 107 koni mechanicznych. Jest w bardzo dobrym stanie. Jeździ jak współczesny samochód, ale oczywiście trzeba go było do tego stanu doprowadzić. To naprawdę piękny samochód.
Wizyta francuskich samochodów spotkała się z bardzo ciepłym przyjęciem ostrzeszowian. Zachęceni tym organizatorzy rajdu już dziś zapowiadają powrót, być może już w niedalekiej przyszłości.

Autor: lukasz.smiatacz@radiosud.pl