15 października 2019, 09:01

Teraz

20°

Rozrywka i oświata

A A A

KEPNO: Rudnicka spotkała się z czytelnikami

Samorządowa Biblioteka Publiczna w Kępnie zaprosiła na spotkanie z Olgą Rudnicką, znaną i lubianą autorką powieści kryminalnych. Spotkanie odbyło się w Szkole Podstawowej nr1 w Kępnie.

Olga Rudnicka zadebiutowała jako autorka jeszcze podczas studiów, mając niespełna dwadzieścia lat, w 2008 roku ukazała się jej pierwsza książka pod tytułem „Martwe jezioro”. Kolejne książki Rudnickiej pojawiały się w niewielkich odstępach czasu. Już rok później do księgarni zawitała kontynuacja pierwszej powieści pod tytułem „Czy ten rudy kot to pies?”. Wielu swoich bohaterów lubi i nie pozwala im prędko przejść „na emeryturę” – tak powstały dwie książki opowiadające przygody Marii i Anety pod tytułem „Zacisze 13” i „Zacisze 13 powrót”, oraz trzy książki o Nataliach Sucharskich: „Natalii 5”, „Drugi przekręt Natalii” oraz „Do trzech razy Natalie”. Oprócz serii książkowych Olga Rudnicka ma na koncie jeszcze samodzielne powieści, takie jak „Lilith”, „Cichy wielbiciel”, „Fartowny pech”, „Diabli nadali” oraz „Były sobie świnki trzy”. Podczas spotkania w Kępnie opowiadała o sobie, swojej pasji jaką jest pisanie i swoich bohaterach a także początkach pisania.

Ja tak naprawdę do dnia dzisiejszego nie wiem co ja tu robię. Nigdy nie marzyłam o tym, żeby napisać książkę, nigdy nie znałam kogoś kto by pisał, świat literacki był mi totalnie nieznany. To wszystko zawdzięczam swojej starszej siostrze bo kiedy ona miała lat 20 a ja 10 i widziałam jak siostra zaczytuje się kryminałami, horrorami to nie ukrywam, że wtedy dostawałam tzw."lekkich rączek", podkradałam jej te książki. Natomiast kiedy nastolatka czyta takie książki to wszystko gdzieś tam odbijało się na mojej psychice, do tego stopnia, że miewałam koszmary. Sny odgrywają ogromną rolę w moim życiu do dnia dzisiejszego, dlatego, że dzięki nim jestem w stanie doświadczyć sytuacji, emocji i wrażeń z którymi na co dzień nie mam żadnej styczności. Zawsze mi te sny towarzyszyły i były na tyle inspirujące, że stwierdziłam, ze warto to przelać na papier. Pierwszy kontakt z piórem był kiedy miałam 14-15 lat, zaczęłam te sny spisywać, ubarwiać  i powstawały krótkie formy literackie. Ale, że kiedykolwiek napiszę książkę - nigdy mi to nie przeszło przez myśl- mówiła Rudnicka.

Olga Rudnicka okazała się bardzo ciepłą i otwartą osobą, szczerze więc odpowiadała na zadawane przez czytelników pytania. Nie zabrakło tez autografów oraz wspólnych zdjęć.

Autor: joanna.kaczorowska@radiosud.pl