13 czerwca 2021, 22:47

Teraz

11°

Rozrywka i oświata

A A A

MIANOWICE: Koncert w mieszkaniu już w czwartek

Nie w sali koncertowej, klubie czy na stadionie, ale w prywatnym mieszkaniu. Właśnie taką lokalizację wybrał na swój najbliższy koncert Henry No Hurry, jednoosobowy projekt artystyczny Wawrzyńca Jana Dąbrowskiego. Konkretny adres nie został ogłoszony. Wiadomo tylko, że do tego niecodziennego wydarzenia dojdzie w czwartkowy wieczór w Mianowicach. Henry No Hurry to jeden z podopiecznych Agencji Muzycznej Borówka Music, której założyciel – Bartek Borowicz z Ostrzeszowa – pewnego dnia wpadł na pomysł, by promować swoich artystów koncertami organizowanymi w mieszkaniach fanów. Inspiracją stały się dla niego czasy komunizmu, kiedy był to sposób na ominięcie zakazów nakładanych przez władzę.  
- My od sześciu czy siedmiu lat robimy takie koncerty w mieszkaniach - mówi B. Borowicz. - Kiedyś, organizując trasę koncertową dla jednego z moich artystów, po prostu mieliśmy dziurę i nie mieliśmy jej jak załatać. Ostatecznie więc zorganizowałem koncert u siebie w mieszkaniu, żeby ten artysta nie jechał z Górnego Śląska przez całą Polskę z jednym dniem luki.
Z czasem do Bartka Borowicza zaczęło zgłaszać się coraz więcej osób chętnych, aby gościć u siebie muzyków i słuchaczy. Do tej pory odbyło się już około czterystu takich występów! Czwartkowy będzie jednak dopiero pierwszym na ziemi kępińskiej.
- Aby dostać się na taki koncert  nie trzeba wiele – przekonuje Borowicz. - Wystarczy się odezwać do Agencji Koncertowej Borówka Music drogą mailową. My wtedy podamy adres koncertu. Robimy taką weryfikację, żeby wiedzieć kto na koncert przyjdzie, żeby mieć namiary do osób, które się wybierają. Jest to akcja połowicznie tajna, a połowicznie jawna.
Warto się pospieszyć, ponieważ wyznaczony limit to zaledwie 30 osób. Warto też przynieść z sobą coś do zjedzenia i wypicia, a także kapcie i koc. Wszystko po to, by atmosfera na koncercie była jak najbardziej domowa. Obowiązkowe będzie też wyciszenie telefonów, aby nie zagłuszały stonowanych, akustycznych utworów w wykonaniu Henry’ego.  Za wstęp płaci się „co łaska”. Jak przekonuje B. Borowicz, domowe koncerty to nie tylko muzyka, ale też doskonała forma integracji i zacieśniania więzi międzyludzkich. Dość powiedzieć, że efektem dotychczasowych imprez są dwa śluby. Co przyniesie koncert w Mianowicach? Chyba warto się przekonać.

Jeśli chcesz poznać dokładny adres koncertu, wyślij e-mail na adres:

Autor: