16 grudnia 2019, 04:27

Teraz

Rozrywka i oświata

A A A

OSTRZESZÓW: „Turbo kocur” dla Macieja Kota

Co do tego, że skoki narciarskie są wielką sztuką, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Są jednak przypadki, kiedy sport nawiązuje kolaborację ze sztukami pięknymi. Najlepszy przykład to współpraca reprezentanta Polski Macieja Kota z Szymonem Chwaliszem – Nędznym Malarzyną z Ostrzeszowa. Już za parę dni oficjalny debiut w Pucharze Świata będzie miał kolejny kask ozdobiony grafiką tego ostatniego. To już kilkuletnia tradycja, dzięki której u progu sezonu mówi się nie tylko o aktualnej formie skoczków, ale też ich nakryciach głowy.
- Maciek zawsze dzwoni albo pisze i pyta: „to co, zrobimy coś w tym roku?” – ujawnia S. Chwalisz. – Ja się zawsze zgadzam. Po pierwsze, może nie jestem jakimś turbofanem skoków narciarskich, ale od dziecka je oglądałem. Zawsze mnie to fascynowało, że oni mają odwagę usiąść na tej belce, a następnie bez niczyjej pomocy i żadnych środków odurzających zjechać w dół. Coś przerażającego i za to choćby ich podziwiam. Poza tym, upór Maćka jest takim fajnym walorem. Cieszę się, kiedy maluję mu te kaski, bo wiem, że jest z nich bardzo zadowolony i szczęśliwy, dodają mu jakiejś motywacji. Wyniki Maćka są różne, ale to nie znaczy, że mam zaprzestać malować mu kasków, bo akurat gorzej mu idzie.
Maciej Kot już w najbliższy weekend po raz pierwszy założy na głowę kask z wizerunkiem „Turbo kocura”, ubranego w uniform kierowcy rajdowego i dzierżącego tarczę z godłem Polski oraz narty.
- Jest kolorowy i trochę rajdowy, bo Maciek chciał, żeby ten wzór był bardziej geometryczny niż w ubiegłych latach – wyjaśnia autor. – Maciek też amatorsko ściga się w rajdach. Mamy wspólnych przyjaciół i znajomych, między innymi Kajetan Kajetanowicz czasem z Maćkiem trenował, podobnie jak Wojtek Chuchała.
Co ciekawe, S. Chwaliszowi nie było jeszcze dane ani razu na żywo kibicować M. Kotowi. Przyczyna? Brak czasu.
- Maciek już mnie tyle razy zapraszał i do Zakopanego, i do Wisły, i do Niemiec, i do Austrii, i do jakichś loży vipowskich, ale zima jest dla mnie zawodowo trudnym okresem, bo jest finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i wszystko, co się z tym wiąże. Kończy się sezon motocyklowy i zgłaszają się do mnie motocykliści. Teraz też maluję dużo obrazów i jakoś nigdy nie mogę sobie na spokojnie pojechać na zawody. Muszę to chyba zaplanować z dużym wyprzedzeniem.
Podpowiadamy więc, że już 25 stycznia 2020 Puchar Świata w Skokach Narciarskich zawita do Zakopanego, a póki co zapraszamy do śledzenie transmisji z Rosji, ponieważ właśnie tam M. Kot zaprezentuje najnowsze dzieło Nędznego Malarzyny z Ostrzeszowa.

Autor: lukasz.smiatacz@radiosud.pl