17 sierpnia 2022, 09:24

Teraz

24°

Rozrywka i oświata

A A A

REGION: Ksiądz z Wieruszowa wspinał się na Pik Lenina w Pamirze

Ks. Jakub Stanecki, wikariusz z Parafii Św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Wieruszowie zaatakował siedmiotysięcznik - Pik Lenina na granicy Kirgistanu oraz Tadżykistanu.

Przygoda ze wspinaniem w przypadku Jakuba Staneckiego zaczęła około 12 lat temu.

- Moją pierwszą wysoką górą był Mont Blanc, najwyższy szczyt Europy - wspomina w rozmowie z nami, będąc jeszcze cały czas w Górach Zaałajskich w Pamirze. - Potem zapragnąłem trochę trudniejszych technicznie tras w Dolomitach. Kolejnym szczytem był Kazbek. Dwukrotnie próbowałem wdrapać się na Pik Lenina. Pierwszy raz trzy lata temu.

W 2019 r. udało nam się dojść do Pika Razdzielnej (6158 m.). Drugi raz w tym roku, w czasie tej wyprawy, zdobyłem następujące szczyty: Pik Juchina (5118 m.), Pik Razdzielnej (6158 m). W czasie zdobywania Piku Lenina udało się wejść na 6500 m. Wrażenia są piękne!

Góry wysokie uczą cię przede wszystkim przełamania swoich słabości, uczą cię tego, że to nie ty wchodzisz na górę, a to góra pozwala ci na siebie wejść. Uczą cię też tego, że naprawdę na 2 - 3 tygodnie, czasami na miesiąc, wychodzisz ze swojej strefy komfortu: mieszkasz w namiocie, gotujesz wodę w kuchence gazowej, myjesz się śniegiem albo ugotowaną wodą. Tak naprawdę przełamujesz siebie!

Dla mnie, jako dla chrześcijanina, jest to też przepiękna forma modlitwy. W górach dużo łatwiej rozmawiać mi z Bogiem, w górach dużo łatwiej poczuć jego obecność. Tytuł mojej pracy magisterskiej brzmiał: "Góra jako miejsce spotkania człowieka z Bogiem". Ja naprawdę spotykam tutaj Boga. Dla mnie to były fantastyczne 3-tygodniowe rekolekcje.

Jak uśmiecha się ks. Jakub, jednocześnie cytując himalaistów z lat 80-tych "w góry idzie się po to, żeby z nich zejść".

Podróż ks. Jakuba można śledzić na profilu facebookowym Never Give Up

Autor: wieruszow@radiosud.pl