17 września 2021, 11:49

Teraz

14°

Rozrywka i oświata

A A A

OSTRZESZÓW: Szymon Chwalisz i jego gitara na Poland’and’Rock

W czwartek na lotnisku Makowice-Płoty wystartował 27. Pol’and’Rock Festiwal. Już po raz dziesiąty impreza ma bardzo silny ostrzeszowski akcent w postaci gitary przygotowanej przez Szymona Chwalisza. Jak zwykle znalazły się na niej portrety artystów, których zobaczymy na scenie i podczas spotkań w ramach Akademii Sztuk Przepięknych. S. Chwalisz nie kryje, że każda kolejna gitara jest dla niego wyzwaniem. Publiczność przyzwyczaiła się bowiem do tego, że jest zaskakiwana.
- Z roku na rok jest to trudniejsze – przyznaje artysta. - Kolorystycznie i graficznie byłem już w różnych rejonach, korzystałem też z grafik Jurka Owsiaka. Jednego roku robiłem na gitarze reprodukcje obrazów Rafała Olbińskiego, później malowałem swoje obrazy. Staram się wymyślać co roku nowe rzeczy.
Pomysł na jubileuszową, dziesiątą polandrockową gitarę pojawił się w głowie ostrzeszowskiego artysty jeszcze w ubiegłym roku. Już wtedy postanowił, że tym razem królować będzie chrom.
- Na początku myślałem o złocie, ale stwierdziłem, że może to być zbyt przaśne. Stworzyłem więc taką grafikę. Myślę, że nie jest przeładowana i dosyć ciekawa. Portrety w szarościach sprawdzają się od lat – tłumaczy Chwalisz.
W takiej właśnie oprawie umieszczone zostały wizerunki pięciorga gwiazd Pol’and’Rock Festiwal związanych z muzyką, filmem i mediami społecznościowymi. To wokalistka Kasia Kowalska, znakomici aktorzy: Arkadiusz Jakubik i Andrzej Chyra, lider zespołu Raz Dwa Trzy Adam Nowak oraz Jakobe Mansztajn, współautor popularnego profilu Make life harder. Ze wszystkimi tymi osobami Szymon już się oczywiście spotkał. Nie kryje, że nie musi już specjalnie zabiegać o zgody. Wręcz przeciwnie, zdarza się, że artyści sami proszą o takie uwiecznienie.
- Generalnie wszyscy wiedzą o co chodzi – zaznacza S. Chwalisz. - Na przykład z Arkiem spotkaliśmy się kilka lat temu na Polan’rock’u i już wtedy proponowałem mu sportretowanie, kiedy zagrają na dużej scenie lub będzie gościem ASP. Nie było żadnego problemu. Znam się też prywatnie z muzykami. Dzięki takim relacjom nie trzeba już nic tłumaczyć. Wszyscy wiedzą, jak to wygląda i jakie sumy uzyskuje się za te gitary.
W tym miejscu należy przypomnieć, że polandrockowe gitary to nie sztuka dla sztuki. Od lat są bowiem jednym z najbardziej pożądanych przedmiotów podczas licytacji odbywających się w trakcie finałów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
- Byłem totalnie zaskoczony kwotą, która padła w tym roku – nie kryje artysta. - To było ponad 70 tysięcy złotych. Nie myślałem, że kiedykolwiek przebijemy gitarę Slasha. 60 tysięcy wydawało mi się już jakimś kosmosem. W tym roku po raz pierwszy poznałem człowieka, który kupuje te gitary. Pan jest z Wrocławia, ale spotkaliśmy się w Warszawie. Moich gitar ma już pięć czy sześć i nie powiedział ostatniego słowa. Myślę, że ta już jest „zaklepana”, chociaż mam nadzieję, że być może powędruje w inne rejony. Z drugiej jednak strony, kiedy widzę zdjęcia całej tej kolekcji gitar to robi niesamowite wrażenie.
Według obliczeń Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy łączna kwota uzyskana dotąd ze sprzedaży gitar Nędznego Malarzyny przekroczyła już 300 tysięcy złotych. O ile wzrośnie po trzydziestym finale? Przekonamy się na początku przyszłego roku. Póki co natomiast zachęcamy do śledzenia transmisji z 27. Pol’and’Rock Festiwal.
Fot: Lucyna Lewandowska Fotografia, Anna Świrniak-Mglej, Szymon Chwalisz

Autor: lukasz.smiatacz@radiosud.pl