27 maja 2024, 18:51

Teraz

23°

Rozrywka i oświata

A A A

OSTRZESZÓW: Uczniowie I LO dyskutowali o traumie

Z kolejnym niezwykle trudnym, ale i ważnym zagadnieniem zmierzyli się w tym tygodniu uczniowie I Liceum Ogólnokształcącego w Ostrzeszowie. W zeszłym roku zorganizowany przez siebie panel dyskusyjny poświęcili depresji. Teraz natomiast wnikliwej analizie poddali zjawisko szeroko rozumianej traumy, korzystając przy tym z merytorycznego wsparcia psychologa i ratownika medycznego. Wydarzenie odbywało się z inicjatywy, działającego przy ogólniaku, Koła Psychologicznego „Dopamina”. W pierwszej części panelu głos zabierali sami uczniowie. Dzielili się wiedzą, ale przede wszystkim własnymi, często bardzo osobistymi i poruszającymi historiami. Na własnym przykładzie pokazywali czym jest trauma i jak udało im się z nią uporać. Jan Stempin nawiązywał do dwóch poważnych wypadków samochodowych, których był uczestnikiem.
- Miałem to szczęście, że praktycznie od razu uzyskałem empatię ze strony moich bliskich – podkreśla. - Mnie samego psychicznie trochę to gnębiło, ale mój charakter pozwala mi na to, że po kilku dniach intensywnych przemyśleń poukładam sobie wszystko w głowie i już jest dobrze. Są pewne osoby, które wolą zamknąć się w sobie, ale wiadomo, że to nie jest rozwiązanie, przynajmniej nie w każdym przypadku. Jest bardzo mało osób, które potrafią zdusić samemu cały problem, przemyśleć go sobie i dalej funkcjonować jakby nic się nie stało. Dlatego właśnie opieka specjalistów i przede wszystkim pierwszy kontakt z osobami bliskimi jest taki ważny.
Największe wrażenie zrobiło na publiczności wystąpienie Anny Górskiej. W niezwykle emocjonalnych słowach opowiadała jak trudnym doświadczeniem była dla niej śmierć jednej z najbliższych osób we wczesnym dzieciństwie. Nie kryła, że etap traumy trwał u niej aż około 10 lat i zakończył się dopiero w szkole średniej, za sprawą pracującej w niej psycholog.
- Często osoby, które doświadczyły traumy wstydzą się o tym powiedzieć i poprosić o pomoc – twierdzi A. Górska. - Dlatego uważam, że takie wydarzenie może otworzyć oczy nam, jak i innym uczestnikom panelu na to, żeby nie wstydzić się poprosić o pomoc. Wydaje mi się, że to jest główny problem. Najważniejsze jest, aby się odważyć przed własnym sobą, iść i poprosić o pomoc. Moim zdaniem jest to kluczowe. 
Podobnie jak w ubiegłym roku, z zaproszenia organizatorów skorzystał Sławomir Prusakowski z Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu. W swojej prelekcji starał się udowodnić, że słowo trauma bywa w dzisiejszych czasach nadużywane.
- Bardzo często słyszymy „mam traumę bo mam sprawdzian z matematyki”, a trauma jest czymś dużo bardziej specyficznym i to chciałbym młodym ludziom pokazać – zaznacza psycholog. - Chciałbym im pokazać co mogą zrobić żeby rozróżnić  co jest traumą, nad czym należy pracować i czym się zająć, a czym nie, a także co mogą zrobić żeby się chronić, zmniejszać prawdopodobieństwo tego co w psychologii nazywamy stresem pourazowym albo posttraumatycznym. Jeżeli coś trwa dłużej niż pół roku lub zbliża się do pół roku to możemy mówić o utrwalonej traumie. Natomiast samo przeżywanie traum i sytuacji trudnych jest czymś zupełnie naturalnym. Są bardzo ciekawe, ale i smutne badania mówiące o tym, że mężczyźni mają aż 92% szans na doświadczenie w życiu traumy choć raz, a kobiety 86% szans. Oczywiście są to badania ankietowe, korelacyjne, w związku z czym nie da się przewidzieć czy kogoś z nas to dotknie, ale patrząc na wysokości tych procentów można powiedzieć, że prawie każdego. Pierwsze dni po wydarzeniu traumatycznym to jest coś czym powinno się zająć po pierwsze ratownictwo medyczne czy szpitale, jeśli doszło do uszkodzenia ciała, a po drugie przyjaciele, znajomi i bliscy, którzy powinni udzielić wsparcia osobie w traumie. Miejsce psychologa i terapeuty powinno być dużo dalej w czasie, wtedy kiedy widać już, że coś się utrwala, nie zostało domknięte, toczy się pomimo że toczyć się nie powinno. 
 Rozmawiając o zjawisku traumy czy stresu pourazowego nie sposób pominąć tematu wojny i jej wpływu na psychikę człowieka. Na tej kwestii skupił się ratownik medyczny Kamil Wawrzyniak, mający za sobą wizyty w objętej działaniami zbrojnymi Ukrainie.
- Tam spotykamy się z pacjentem, któremu w jednym momencie zawalił się świat – mówi. - Na przykład, siedzimy w okopie piąty miesiąc, jest początek zimy i w czasie, gdy kolega opowiada kawał nagle dostajemy „pozdrowienia od snajpera”. Są przypadki, kiedy osoba, która to przeżywa tak mocno wypiera tę informację ze swego mózgu, że nawet kolegów, którzy chcą mu pomóc zaczyna traktować jak wrogów. Psychika płata wtedy bardzo duże figle i te traumy są bardzo ciężkimi przeżyciami. 
Dodajmy, że różnego rodzaju kryzysy psychiczne były również głównym tematem tegorocznej edycji Ostrzeszowskich Potyczek Oksfordzkich organizowanych przez I Liceum Ogólnokształcące. W turnieju oprócz gospodarzy wzięli też udział ich rówieśnicy z VI Liceum Ogólnokształcącego im. Stefana Czarnieckiego w Szczecinie, którzy ostatecznie zostali zwycięzcami tej rywalizacji na argumenty. 

Autor: lukasz.smiatacz@radiosud.pl