12 maja 2026, 14:21

Teraz

12°

Sport

A A A

BIEGI PRZEŁAJOWE: 60 Cross Ostrzeszowski przeszedł do historii

Godnych i okazałych obchodów swojego jubileuszu doczekał w ostatni weekend Cross Ostrzeszowski. Jedna z najstarszych i największych imprez biegowych w regionie i kraju odbywała się po raz sześćdziesiąty i była okazją nie tylko do wspomnień, ale i nowego otwarcia. Program wydarzenia został przebudowany, a sportowej rywalizacji na Stadionie im. Janusza Kusocińskiego towarzyszył rodzinny piknik na terenie „Brzózek”. Choć tym razem zabrakło półmaratonu, na listach startowych znalazła się rekordowa liczba ponad 2 tysięcy zawodniczek i zawodników. Wielkie świętowanie rozpoczęło się już jednak w sobotę, kiedy w Ostrzeszowskim Centrum Kultury zorganizowano rocznicową uroczystość, podczas której wręczono okolicznościowe statuetki za pasję i wieloletni wkład w organizację ostrzeszowskich crossów. Trafiły one do rąk około trzydziestu zasłużonych działaczy i osób wspierających na różne sposoby to wyjątkowe przedsięwzięcie. Z dużym zainteresowaniem uczestników gali spotkała się premiera film dokumentalnego pt. „Cross Ostrzeszowski” autorstwa Grzegorza Kosmali, którego producentem jest LKS "Orkan". Zawiera on szereg niepublikowanych dotąd materiałów archiwalnych. Następnego dnia biegowa karuzela rozkręciła się na dobre. Jako pierwsi na starcie stanęli uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych, w sumie 1.500 młodych biegaczy. Później przyszedł czas na przedszkolaków, których zacięta walka o każdy metr jak zwykle dostarczyła publiczności ogromnych emocji oraz około 90 miłośników nordic walking, formy aktywności zyskującej zasłużenie coraz większą popularność. W finale na bieżni stawili się najbardziej doświadczeni lekkoatleci. W biegu głównym na dystansie 5 kilometrów uczestniczyło łącznie aż około 450 osób. Miejsce pierwsze z czasem 15 min. 33 sekundy zdobył Jakub Skrzypczak z Gostynia.
- Czas był dobry, biegło się dobrze – podsumowuje. - Życiówka to nie jest, bo moja wynosi 14 min. i 45 sekund, ale biegło się przyjemnie. Było ciepło, trochę kurzu...
Drugi był Adrian Romberg z Bytomia, a trzeci Damian Dyduch z Kępna. Wśród pań zwyciężyła Ukrainka Nataliia Semenovych, pokonując Magdalenę Patas z Wrocławia i Izabelę Wierzchowską z Kalisza. Z dobrej strony pokazali się mieszkańcy powiatu ostrzeszowskiego. Dwunastą lokatę w klasyfikacji generalnej zajął Andrzej Karwacki z Książenic, a ósma w gronie pań była Paulina Rybczyńska z Kobylej Góry.
- Ostatnie dni, a właściwie tygodnie byliśmy na pełnych obrotach. Jest zmęczenie, ale też satysfakcja – przyznaje Bogusław Kokoszko, prezes Stowarzyszenia Crossy Ostrzeszowskie. - Są drobne niedociągnięcia, ale naprawdę cieszymy się tym co jest. Pogoda dopisuje, jest idealna do biegania. 
Formuła tegorocznego Crossu Ostrzeszowskiego była swego rodzaju eksperymentem. Z powodu braku półmaratonu wywołała spore kontrowersje w lokalnym środowisku biegowym. Czy zatem w kolejnych latach zostanie podtrzymana?
- Chcemy wyciągnąć wnioski, co można poprawić, bo na pewno coś można poprawić – podkreśla B. Kokoszko. - Na pewno, jeśli chodzi o ostatnie dni przygotowań to trzeba wcześniej kończyć zapisy, żeby w ostatniej chwili nie trzeba było dodrukowywać numerów startowych czy zamawiać koszulek. 
Zmaganiom na bieżni przyglądało się liczne grono znamienitych gości, w tym Jan Tadaszak, triumfator I Crossu Ostrzeszowskiego w 1965 roku.
- To jest wielkie wzruszenie, że mogą być na 60 Crossie - nie krył. - Sześćdziesiąt lat temu nie myślałem, że ta impreza będzie się tak bardzo rozwijać. Jest zupełnie inna jak pierwszy Cross. Nawet pogoda jest inna. Bo myśmy biegali w padających płatkach śniegu, było to 13 marca. Natomiast dzisiaj piękna pogoda i piękna zabawa. Rywalizacja zawodników doskonała. Publiczność również dopisuje. Jest to dla mnie wielkie przeżycie. 
Wiele wspomnień związanych z Crossem Ostrzeszowskim ma również Adam Nowicki, uczestnik Igrzysk Olimpijskich Tokio, wielokrotny mistrz Polski w maratonie i biegach średnich.
- To jest jedna z pierwszych imprez sportowych, w jakich brałem udział – wspomina. - Ten mój sportowy charakter kształtował się już za dzieciaka. Tak to już w sporcie jest, że na początku pragniesz wygrać w Ostrzeszowie czy w swoim rodzinnym mieście, a jeśli wygrywasz to potem apetyt rośnie i myślisz, dlaczego nie mógłbyś wygrać Mistrzostw Polski. Tutaj tak naprawdę wszystko się zaczyna. W tych młodych ludziach, którzy dzisiaj startują i stoją na linii ten sport się zaczyna, ta chęć rywalizacji, ta determinacja. Dlatego tu jestem i chcę wspierać tych młodych ludzi. Tak jak ja kiedyś stałem na linii startu, patrząc na trybunę i olimpijczyków, którzy tu przyjeżdżali. 
W gronie zaproszonych gości był także, często goszczący ostatnio w Ostrzeszowie, Wojciech Bartnik, wybitny pięściarz, brązowy medalista Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie w 1992 roku. Jubileuszowy Cross Ostrzeszowski za nami. Obserwując jego przebieg należy być spokojnym o przyszłość. Wciąż mamy bowiem do czynienia z wydarzeniem łączącym masowość z prestiżem, wysokim poziomem sportowym i wieloletnią tradycją, a otwartość organizatorów na zmiany daje nadzieję na uatrakcyjnianie formuły i kroczenie z duchem czasu.
Fot. Dariusz Staszak

Autor: lukasz.smiatacz@radiosud.pl