20 maja 2024, 18:10

Teraz

21°

Sport

A A A

KOLARSTWO: Pierwszy taki wyścig w Ostrzeszowie

Wszyscy miłośnicy dwóch kółek, którym brakowało w Ostrzeszowie imprezy dającej im możliwość rywalizacji w końcu się doczekali. W niedzielne popołudnie (4 czerwca) z miejscowego rynku wyruszył I Wyścig Rowerowy „Baszta Gravel”. Na jego starcie stanęło około stu zawodników, przede wszystkim z Wielkopolski, ale też z Dolnego Śląska i ziemi łódzkiej. Do pokonania mieli trasę liczącą 33 kilometry. Organizatorem wydarzenia był Urząd Miasta i Gminy, a jego główne cele to:  integracja środowiska rowerzystów i społeczności lokalnej, popularyzacja jazdy na rowerze, ożywienie turystyki krajoznawczej na terenie Miasta i Gminy Ostrzeszów, wspieranie lokalnych inicjatyw kulturalnych, promocja zdrowego i aktywnego trybu życia, poprzez spędzanie wolnego czasu na sportowo oraz promocja walorów przyrodniczych Nadleśnictwa Przedborów.
- Wydaje nam się, że w naszym rejonie dawno czegoś takiego nie było, a w samym Ostrzeszowie w ogóle - mówi Aneta Pawlarczyk-Świtoń, dyrektor wyścigu. - Jest bardzo dużo przyjezdnych, w tym duże ekipy z Wieruszowa. Ale jest też bardzo dużo ostrzeszowiaków. 
Jednym z tych ostrzeszowiaków był Daniel Lisek. To właśnie on wpadł na pomysł przeprowadzenia w mieście tego typu zawodów i skutecznie przekonywał do tego władze lokalne.
- Jeździmy ze znajomymi na tego typu imprezy. W okolicy raz po raz się coś odbywa, ale Ostrzeszów pod tym względem „leżał” - argumentuje. - Osoby, z którymi rozmawiałem odniosły się do tego całkiem przychylnie, za co jestem bardzo wdzięczny. W zeszłym roku nawet bym nie pomyślał, że w Ostrzeszowie będzie wyścig, a tu wszystko się udało i wyszło. 
Daniel Lisek jest twórcą 33-kilometrowej trasy, przebiegającej m.in. przez malownicze tereny Rezerwatu przyrody Pieczyska i Nadleśnictwa Przedborów. 
- Generalne założenie jest takie, żeby pokazać to co mamy najlepszego czyli zieleń i takie trasy, które są w miarę bezpieczne – dodaje A. Pawlarczyk-Świtoń. - Jest kawałek, kiedy trzeba przejechać przez drogę wojewódzką, ale cała reszta jest do przejechania rodzinnie, na spokojnie, bez wyścigu. Jest co podziwiać i co zwiedzać. 
Zawodnicy nie mieli jednak zbyt wiele czasu na podziwianie uroków przyrody, ponieważ trasa w praktyce okazała się bardzo wymagająca. Najmniej czasu na jej pokonanie – 01:04:52 – potrzebował Michał Nawrocki, a na drugim miejscu uplasował się Paweł Gruszka z Wrocławia z czasem o niespełna pięć minut gorszym. 
- Trasa trudna technicznie – przyznał. - Było dużo piachów, których się nie spodziewałem. Dużo tam energii się traciło, ale wyścig. 
Trzeci czas uzyskał Remigiusz Maryniak, a tuż za podium znalazł się Radosław Mrugała z Ostrzeszowa. Wśród pań równych sobie nie miała Żaneta Machuła z Bukownicy, która przekroczyła linię mety z czasem 01:36:35. 
- Chyba udało mi się coś wygrać pierwszy raz od czasów podstawówki, więc bardzo się cieszę – powiedziała. - Trasa była wymagająca. Były podjazdy, było dość piaszczysto. Tak naprawdę to był mój pierwszy taki start i jestem zadowolona. 
Drugie miejsce wśród pań zajęła Aleksandra Danielska, a trzecie – Beata Dwornikowska. Na wysokiej ósmej lokacie w kategorii OPEN sklasyfikowany został autor trasy, który ma już swoje przemyślenia na przyszłość.
- Pomyślimy, poszukamy, chociaż nie da się ukryć, że nasze tereny są pod tym względem dość trudne – ocenił. - Nie mamy tutaj tzw. szutrowych autostrad jak w innych rejonach, gdzie kilometrami ciągną się piękne szuterki, prawie jak asfalty. U nas zawsze albo trochę dziur, albo trochę piasku, albo trochę korzeni. Ale damy radę, myślę, że będzie fajnie kolejny raz. 
Wiele wskazuje więc na to, że za rok Baszta Gravel doczeka się swojej drugiej edycji. Dodajmy, że wyścig był jednym z punktów programu Pikniku Rodzinnego, odbywającego się w Parku Jana Pawła II. W jego trakcie, poza licznymi atrakcjami dla dzieci, można też było wziąć udział w rodzinnym rajdzie rowerowym i skorzystać z bogatej oferty gastronomicznej oferowanej przez food trucki. 


 

Autor: lukasz.smiatacz@radiosud.pl