5 grudnia 2021, 23:41

Teraz

Sport

A A A

PIŁKA NOŻNA: Prosna Wieruszów liczy na silniejsze wsparcie ze strony miasta

W Wieruszowskim Klubie Sportowym „Prosna” w środowy wieczór odbyło się walne zebranie sprawozdawczo – wyborcze. Pomimo wskazania jedynego kandydata na prezesa, ten póki co odmawia objęcia ponownie tej roli. W tle niedostateczne wsparcie finansowe ze strony miasta.

Prezes Mariusz Bartodziejski przedstawił sprawozdanie z pracy Zarządu pod swoim przewodnictwem. Drużyna seniorów, z pikującej ekipy w Klasie A, awansowała najpierw do „okręgówki”, by później z wielką radością, ale też i obawami, wejść do Łódzkiej IV Ligi. Od czasu nowych rządków w klubie, grubą kreską oddzielono nieciekawą przeszłość i niegospodarność. Bez „rozliczania”, z czystą kartą, i 20 zł na koncie rozpoczęto działalność „Prosny”. Z miesiąca na miesiąc było tylko lepiej.

Zaczynali od zera

Dziś klub może pochwalić się grupami dziecięcymi i młodzieżowymi, sekcją siatkówki oraz właśnie najbardziej oczekiwaną wśród kibiców i piłkarzy IV ligą. Gra piłkarzy nie jest najlepsza, ale z meczu na mecz następuje progres. Mimo kolejnych przegranych, Prosna chwalona jest za postawę i grę do końca. Kiedy inne zespoły opierają się o piłkarzy z przeszłością w wyższych klasach rozgrywkowych, wieruszowianie muszą liczyć na swoich. Oczywiście doszło do kilku uzupełnień, ale to wciąż zbyt mało by tym składem dogonić resztę. Wszyscy podkreślają, że nie chcą na miejscu piłkarzy, którzy przyjadą na mecz, skasują i odjadą w dalekie strony. Siłą miejscowej drużyny są lokalni zawodnicy, którzy nie pobierają za swoją grę złamanego grosza. W sąsiednich miejscowościach, szczególnie w powiecie kępińskim, nie jest żadną tajemnicą, że gra nie toczy się „o pietruszkę”. Nie są to oczywiście wielkie kwoty, ale są.

Z relacji działaczy „Prosny”, którzy oczywiście znają swoje miejsce w szeregu i wiedzą, że nie są pępkiem świata, wynika że dotacja udzielona z miasta w ramach projektu wynosi ponad 70 tys. zł, co stanowi około 1/3 rocznego budżetu. Pozostałe kwoty to wsparcie od sponsorów, miejscowych przedsiębiorców, bez wsparcia których gra seniorów w IV lidze nie byłaby możliwa.

Popatrzcie na kibiców

W czym „Prosna” się wyróżnia? Podczas spotkania podkreślano, że to praktycznie jedyna dyscyplina w mieście, która regularnie przyciąga kibiców. Klub pod swoimi skrzydłami ma około 50 juniorów, grupę kilkudziesięciu seniorów a także siatkarki. Przed działaczami m.in. takie wydatki jak... kurs spikerski, który jest wymagany przez Związek Piłki Nożnej.

- Nawet nie bardzo wiem co powiedzieć – komentował Mariusz Bartodziejski, który oczywiście podobnie jak koledzy z Zarządu wszystko robi za darmo, niejednokrotnie kosztem rodziny oraz innych obowiązków. - Do drużyny nie mam żadnych zastrzeżeń, bo z meczu na mecz gramy coraz lepiej. Za piłkarzami oraz sztabem szkoleniowym stoję murem. Uważam, że chłopcy cały czas robią krok do przodu. W chwili obecnej podjęliśmy decyzję, że żaden z nas nie będzie kandydował do Zarządu. Być może pewne sprawy wyprostują się do przyszłego tygodnia. Na tę chwilę nie jesteśmy zainteresowani, aby to dalej ciągnąć.

Przedstawiciele Zarządu dziękują za pomoc, którą dotychczas otrzymali. - Nie chciałbym się wypowiadać na temat miasta. To trudne rozmowy – ucina Bartodziejski i jednocześnie zaznacza, że nie chce zostać źle odebrany, bo wie, że gmina ma swoje problemy.

Liczyli na więcej

Nadchodzi moment refleksji, zastanowienia się. Nie ukrywam, że nasze oczekiwania były większe – dodaje wiceprezes Zdzisław Jasiński. - Miasto oczywiście ma swoje zadania i problemy. Wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę. Wszyscy wyciągają rękę w kierunku urzędu. Być może znajdzie się ktoś, kto zna metodę na pozyskanie dodatkowego wsparcia. My uderzamy wszędzie, stale piszemy projekty. Dziś wykazaliśmy, że 1/3 pozyskanych środków pochodzi od miasta. Jest to ponad 70 tys. zł na dwie sekcje piłki nożnej i siatkowej oraz na szkółkę piłkarską.

- Może nieskromnie to zabrzmi, ale przez te 4 lata zrobiliśmy wiele – uzupełnia Mariusz Bartodziejski. - Wydaje mi się, że ten kto chce to widzieć, zauważy to. Jeżeli ktoś tego nie widzi, to już nie nasz problem. Niczego nie zamierzamy demonstrować ani udowadniać. Dajemy sobie jeszcze tydzień na wyprostowanie pewnych spraw. Na chwilę obecną taka jest nasza decyzja.

Czas na zmiany?

Goszczący na spotkaniu przewodniczący Rady Miejskiej Adam Śpigiel, który zresztą został nazwany dobrym wujkiem „Prosny”, zapowiedział, że czas na zmiany w sposobie przyznawania dotacji dla klubów sportowych oraz stowarzyszeń. Jego pomysłem jest wyodrębnienie i większe dotowanie priorytetowych dyscyplin. Aby tak się jednak stało, do swoich racji musi przekonać pozostałych radnych oraz urzędników.

Z drugiej strony zaś, przyjmując rolę przewodniczącego Rady, Śpigiel przypomniał, że to właśnie m.in. z myślą o klubie piłkarskim, miasto wybudowało nowy stadion a wcześniej przejęło upadający majątek i spłaciło długi byłych działaczy.

Działacze „Prosny”, którzy odpowiadają nie tylko za prowadzenie klubu, ale i za pozyskiwanie sponsorów, zapewnienie oprawy, posiłków regeneracyjnych, wywieszanie banerów reklamowych czy nawet... pranie strojów, podkreślają, że mają duże wsparcie organizacyjno-merytoryczne ze strony dyrekcji oraz pracowników GOSiT.

Kolejne spotkanie wyborcze zaplanowano na 28 października o godz. 19.00 w siedzibie klubu. - Na co komu stadion za 12 mln zł, skoro gminie ciężko dołożyć kilkadziesiąt tysięcy, aby Prosna grała ze spokojem – podsumował jeden z uczestników spotkania.

 

Autor: wieruszow@radiosud.pl