8 sierpnia 2020, 02:37

Teraz

21°

Fakty

A A A

ROJÓW: Dyrektorka szkoły straci stanowisko?

Dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Rojowie już wkrótce może stracić swoje stanowisko. Ruszyła właśnie procedura mająca do tego doprowadzić. To reakcja burmistrza Ostrzeszowa na skandaliczne komentarze pod adresem kilku polskich polityków, których autorką miała być Justyna Krawczyńska. O zamieszczanych na twitterze wpisach, które w niewybredny sposób atakowały kilku polskich polityków zrobiło się głośno w ubiegłym tygodniu, po publikacji na jednym z lokalnych portali internetowych. Artykuł powstał na podstawie informacji przekazanych przez matkę jednego z uczniów Zespołu Szkolno-Przedszkolnego. Udostępnione przez nią screeny wskazują na to, że Justyna Krawczyńska jest autorką obraźliwych komentarzy pod postami m.in. Donalda Tuska („Pospolita menda”, „Zamknij tego fałszywego i rudego ryja, bo juz ani słuchać, ani czytać nie można”), Szymona Hołowni (“Słyszałam kiedyś takie określenie jednej z figur w kartach “dupek” i to właśnie @szymon_holownia”) oraz Władysława Kosiniaka Kamysza („I ta mina przygłupa. No nie, teraz to już pan przesadziłeś, panie Kamyszu. Poszukaj pan lepiej Internetu dla bezdomnych”). Główna zainteresowana broni się przed zarzutami, twierdząc, że nieuprawnione osoby dokonały włamania na jej twitterowe konto, a następnie, przy jego użyciu, rozpowszechniały szkalujące polityków treści. Nie ukrywa jednak przy tym, że do adresatów komentarzy nie jest nastawiona pozytywnie.
„Komentarze pojawiły się pod postami polityków, których (do czego mam pełne prawo) nie darzę sympatią i nie popieram ich działania. Swoje poglądy co do zasady wyrażam w sposób nienaruszający porządku prawnego, z poszanowaniem innych i bez naruszenia praw i wolności osób trzecich, korzystając z przysługujących każdemu obywatelowi praw gwarantowanych Konstytucją RP, na którą tak często i chętnie powołują się atakujące mnie dziś w sposób wulgarny osoby komentujące publikację Gazety Wyborczej. Styl, w jakim napisano komentarze z wykorzystaniem mojego profilu, nie jest przeze mnie akceptowany. Publikacje te wraz z kontem twitter zostały przeze mnie usunięte, a mój telefon zabezpieczony skutecznie przed dostępem osób niepowołanych. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z przypadkiem wykorzystania mojego wizerunku, konta, danych osobowych czy urządzenia należącego do mnie bez mojej zgody lub wiedzy. Jest to z pewnością doświadczenie, z którego muszę wyciągnąć daleko idące wnioski.” - pisze J. Krawczyńska w oświadczeniu zamieszczonym w mediach społecznościowych, przekonując, że stała się obiektem politycznej nagonki. - Zostałam osądzona przez część opinii publicznej skupionej wokół partii opozycyjnych i sprzyjające im media bez wyjaśnienia sprawy, prawa do obrony i rzetelnej oceny mojej osoby i mojej dotychczasowej drogi zawodowej i postawy w życiu prywatnym. Ubolewam nad skutkiem, jaki przyniosły wpisy umieszczone na moim koncie twitter, nie ma mojej zgody na taki język dyskusji i ataki personalne. Przepraszam wszystkich, których działanie osoby nieuprawnionej z wykorzystaniem mojego konta mogło oburzyć, dotknąć lub obrazić.
W bardzo podobny sposób dyrektor Zespołu Szkolno Przedszkolnego tłumaczyła się P. Jędrowiakowi. Burmistrz zażądał od niej wyjaśnień już nazajutrz po ukazaniu się artykułów w mediach.
„W dniu 8 czerwca poinformowałem Rzecznika Dyscyplinarnego dla Nauczycieli przy Wojewodzie Wielkopolskim o podejrzeniu popełnienia przez Panią Justynę Krawczyńską czynu naruszającego godność nauczyciela, dochowując przy tym terminu wynikającego z Karty Nauczyciela” – oświadczył w Internecie.
Dzień później dyrektor ZSP w Rojowie złożyła wyjaśnienia. Te jednak najwyraźniej nie okazały się wystarczająco przekonujące, na co wskazuje rozstrzygnięcie, które zapadło 10 czerwca. Burmistrz postanowił skierować do  Wielkopolskiego Kuratora Oświaty pismo „w sprawie wyrażenie opinii w związku z zamiarem odwołania ze stanowiska dyrektora Pani Justyny Krawczyńskiej”.
-Opinia Kuratora Oświaty nie jest wiążąca dla organu prowadzącego, czyli w tym przypadku burmistrza. Natomiast nie chciałbym uprzedzać faktów, poczekamy na tę opinię i wtedy będziemy mogli się do niej odnieść. - zaznacza w rozmowie z nami P. Jędrowiak, dodając, że podjęta decyzja nie należała do najłatwiejszych. – Dyrektor szkoły publicznej jest zawsze funkcją, która powinna cieszyć się olbrzymim zaufaniem i autorytetem. Zastosowanie takiej procedury powoduje, że może powstać konflikt, na którym by nam nie zależało, ale uważam, że innej możliwości nie mieliśmy. Mam przeświadczenie, że podjąłem słuszną decyzję.
Jak się dowiedzieliśmy, J. Krawczyńska jest obecnie na urlopie, a jej obowiązki wypełnia wicedyrektor.


 

Autor: lukasz.smiatacz@radiosud.pl